Amerykański niemy western o długości około pół godziny, znany także pod tytułem The Indian Massacre, stanowi ciekawy punkt w rozwoju dramatów indiańskich. Twórcami filmu są Thomas H. Ince, który odpowiadał za reżyserię i scenariusz, oraz Francis Ford, odtwórca roli wodza Indian.
Fabuła koncentruje się na plemieniu pogrążonym w żałobie po śmierci dziecka wodza. Na domiar złego, podczas polowania na bizony dochodzi do strzelaniny między trójką wojowników a białym osadnikiem. Zmęczeni obecnością intruzów Indianie decydują się napaść na pionierów. W trakcie ataku wódz porywa dziecko, chcąc w ten sposób pocieszyć pogrążoną w smutku żonę.
Zrozpaczona matka uprowadzonego dziecka podejmuje próbę jego odzyskania, lecz zostaje schwytana i uwięziona przez Indian. Jednak sumienie żony wodza nie daje jej spokoju – uwalnia kobietę, oddaje jej dziecko i pomaga w ucieczce. Nie ratuje to jednak plemienia przed zemstą białych osadników, którzy masakrują wioskę i zabijają wszystkich mężczyzn.
Film obfituje w dramatyzm oraz moralne dylematy. Podobnie jak w innym dziele Ince'a i Forda z 1912 roku – Najeźdźcy (The Invaders) – Indianie nie są przedstawieni jako żądni krwi dzikusy, lecz jako jedna ze stron konfliktu. W obu filmach pojawia się również motyw Indianki próbującej ratować białych osadników.