Amerykański niemy western krótkometrażowy z 1912 roku, którego reżyserem i odtwórcą jednej z głównych ról był Jack Conway (pozostali twórcy to Al Christie i Milton J. Fahrney). Jest to kolejny film ukazujący romans między białą dziewczyną z dobrego domu a Indianinem – po Ramonie (1910) w reżyserii D.W. Griffitha. Jednak w przeciwieństwie do tamtego filmu, gdzie uczucie było wzajemne i prowadziło do poważnych konsekwencji, tutaj mamy do czynienia z infantylnym zauroczeniem.
Głównym bohaterem jest syn wodza, Srebrna Woda, który wraca z college’u do rodzinnej wioski, by poślubić wyznaczoną mu przez plemię kobietę. W tym samym czasie wioskę odwiedza grupa bogaczy ze wschodu, ciekawych indiańskiej obyczajowości. Wśród nich jest Veda (Dorothy Davenport), która pod wpływem romantycznej fascynacji uwodzi Indianina dla zabawy. Umawia się z nim na spotkanie, rozkochuje go w sobie, po czym zostawia mu adres swojej posiadłości.
Pół roku później, ku jej zaskoczeniu, Srebrna Woda zjawia się w eleganckim garniturze w jej domu. Dziewczyna, oczekująca dzikiego wojownika w pióropuszu, który porwie ją do wigwamu, wpada w zakłopotanie. Tymczasem młody Indianin, zachowując się jak dżentelmen, dostrzega jej reakcję, przeprasza za najście i wraca do swoich. To niezwykle nietypowe przedstawienie rdzennych Amerykanów jak na ówczesne westerny, w których zazwyczaj byli oni ukazywani w sposób stereotypowy. Film pokazuje kontrast między romantycznym wyobrażeniem Vedy a rzeczywistością.