Rząd USA podpisuje z plemieniem Siuxów pokojową ugodę i zobowiązuje się do nienaruszania ich świętych ziem. Rok później budowniczy kolei transkontynentalnej przekraczają indiańskie terytorium, co staje się zarzewiem nowego konfliktu. Siouxowie jednoczą się z Cheyenami i atakują pobliski fort dowodzony przez doświadczonego pułkownika Jamesa Brysona (Francis Ford).
Choć westerny ukierunkowane na niesprawiedliwość wobec Indian kręcił już wcześniej D.W.Griffith (Zmierzch Czerwonoskórych 1909, Ramona 1910), to Najeźdźcy są pierwszą ambitną próbą ukazania konfliktu osadników z Indianami w nieco bardziej złożony sposób, sugerując jakoby atak był wywołany złamaniem traktatów przez rząd USA. Sam tytuł filmu, wskazujący na Amerykanów jako tych złych, to obok Masakry (1912) Griffitha najbardziej wymowny przykład zrozumienia przez ówczesnych filmowców realiów historycznych i emocji z tym związanych. Pojawia się tu też ważna, tragiczna postać córki wodza Indian, chcąca ostrzec Białych, pośród których odnalazła uczucie.
W filmie widać inspiracje warsztatem i pomysłami Griffitha, np. scena oddania córki przez Wodza w zamian za hojne dary przywołuje The Mended Lute (1909). Z drugiej strony trudno nie doszukiwać się inspiracji starszym bratem przez Johna Forda - pewne cechy Najeźdźców widać w jego filmach od Żelaznego konia (1924) po Fort Apache (1948).